W kryzysie też budują
W kategorii: Kredyty mieszkaniowe.Tagi: budowa, dom, kredyt
W kryzysie też budują
Wiele osób twierdzi, że kryzys jaki od pewnego czasy toczy naszą gospodarkę nie sprzyja budowie własnego domu i dlatego nie powinno się inwestować ani w budowę ani w kupno mieszkań od deweloperów. Dlatego hasła typu” „Chcesz wreszcie zamieszkać w swoim mieszkaniu? Kup je!”, czy „Nie masz pieniędzy na kupno lub budowę? Weź kredyt”., są wprawdzie chwytliwe, ale nie do końca rozsądne rozsądne. Są jednak osoby przeciwnego zdania, które twierdzą, że właśnie ten czas jest najodpowiedniejszy dla tego rodzaju inwestycji. Specjaliści od rynku mieszkaniowego wręcz twierdzą, że właśnie teraz nadszedł czas kupujących i budujących mieszkania. Ceny mieszkań, które spadły w granicach 20-30 procent są teraz bardzo atrakcyjne. Również ceny materiałów budowlanych spadły w stosunku do cen sprzed kryzysu. Może więc mimo wszystko warto zaciągnąć kredyt hipoteczny na kupno własnych czterech ścian i warto sięgnąć po kredyt na budowę domu? Biorąc kredyt na budowę domu należy pamiętać, że jest to inny sposób kredytowania niż zakup mieszkania od dewelopera. Pieniądze na zakup mieszkania banki wypłacają zazwyczaj jednorazowo. Kredytowanie budowy domu wygląda nieco inaczej, ponieważ w takiej sytuacji banki wypłacają pieniądze transzami – wraz z postępem robót. Pamiętać też należy, ze przypadku kredytowania budowy domu nie samo oprocentowanie takiego kredytu jest najważniejsze, ale zasady ustalania oprocentowania. Sytuacją na rynku finansowym jest bardzo niestabilna, stopy oprocentowania stale się zmieniają, niektóre banki aktualizują oprocentowanie co miesiąc, inne opierają się na aktualnej stopie LIBOR lub WIBOR, jeszcze inne co kwartał. Najlepiej, aby oprocentowanie opierało się na stawkach rynkowych. Dla budujących własne domy ważny jest czas jaki bank wyznacza na jego wybudowani. Jest to takie ważne, ponieważ w tym okresie kredytobiorca spłaca tylko odsetki i to tylko odsetki od uruchomionych przez bank transz, a nie od całego kredytu. Dopiero po zakończonej budowie i przepisaniu hipotecznemu budynku, kredytobiorca zaczyna spłacać kredyt w ratach kapitałowo-odsetkowych. Wypłaty transzowe to kolejne wyciągnięcie bankowych rąk po pieniędze klienta. Dlaczego? Bowiem przed wypłatą kolejnej transzy bank sprawdza na budowie wykonanie założonych prac. Za każdą wizytę pracownika banku na terenie budowy, bank życzy sobie od 50 do kilkuset złotych /rabunek w biały dzień/. Takie są jednak warunki umowy, na które kredytobiorca nie musi się zgadzać. Wtedy jednak nie otrzyma kredytu i koło się zamyka. Niestety to banki dyktują warunki i banki stale drenują nasze kieszenie.
ryszard kredyt